Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Kiedy „miły ton” oznacza obowiązek – o błędach w komunikacji językowej

Dziś będzie o dość kontrowersyjnej kwestii:

W Business English: Uprzejmość to nie brak oczekiwań

W pracy w międzynarodowych zespołach Polacy często mylą uprzejmość z brakiem presji. To klasyczny błąd w komunikacji biznesowej w języku angielskim.

W Business English komunikacja bywa grzeczna „tylko z pozoru”. Co w języku polskim brzmi jak luźna propozycja czy sugestia, w praktyce często oznacza konkretne oczekiwanie działania. Innymi słowy, to „język poleceń w białych rękawiczkach”.

 

Dlaczego to problem?

 

Polacy, przyzwyczajeni do bardziej bezpośredniego stylu w Polsce, czasami nie reagują, bo czekają na wyraźne polecenie. Tymczasem w kulturze anglosaskiej uprzejmość nie znaczy „nie rób nic”. Wręcz przeciwnie – jest często sposobem, aby zlecić zadanie w sposób subtelny, ale zdecydowany.

 

Najczęstszy błąd?

 

Traktowanie uprzejmości jako braku oczekiwań. To może prowadzić do nieporozumień, opóźnień i wrażenia, że „Polacy nie działają”.

 

Jak się uchronić?

 

Czytaj między wierszami – jeśli w mailu lub rozmowie pojawia się uprzejma sugestia, traktuj ją często jako zadanie.

Upewnij się, że rozumiesz priorytety – jeśli coś jest „suggested”, sprawdź, czy nie jest to w praktyce „expected”.

Pytaj – w razie wątpliwości warto potwierdzić zakres działań i termin realizacji.

Tutaj znajdziesz przykłady zwrotów oraz całych zdań wraz z kontekstem jak rozumieć, co Brytyjczyk naprawdę ma na myśli.

 

Zarezerwuj swoje pierwsze w życiu sloty na naukę języka biznesowego.

Take care and see you soon!

#MarzenaUczyBusinessEnglish